Leśne łoże, hamak i inne konstrukcje DIY

1

Systemów do spania na rynku jest całe mnóstwo. Karimaty, materace, maty samo pompujące i podobne kosmiczne wynalazki. W sytuacji survivalowej, często sięgamy po wszystkie dostępne nam środki, które tylko pozwolą na uzyskanie tych kilku, centymerów izolacji od ziemi. Czasem są to gałęzie drzew iglastych, odpowiednio gruba warstwa liści czasami butelki pet, koce i podobne przedmioty.

Z powyższych przedmiotów jesteśmy w stanie ułożyć sobie barłóg, ale nie każdy chciałby w ten sposób spędzić kilka nocy. Nasze morale zdecydowanie wzrosną, jeżeli w nocy dobrze się wyśpimy a nie tylko przekoczujemy do wschodu słońca. W artykule o norce wspomnieliśmy również o hamakach, bo jest duża grupa leśnych ludzi, która właśnie w nich lubi spać najbardziej. Owszem jest to super sposób, ale pytanie czy jesteśmy w stanie bez gotowca wyspać się podobnie? Czy możemy sami pokusić się o zrobienie prawdziwego leśnego łóżka?

Nic trudnego, ale na wstępie zaznaczę, że nie należy wycinać pół lasu, aby postawić małą konstrukcję. Ponieważ w naszych okolicach przeszła nawałnica mieliśmy materiału pod dostatkiem w postaci połamanych drzew i gałęzi. Konstrukcję można postawić również z zebranych martwych gałęzi, ale będzie mniej sprężysta i bardziej krucha.

Lecimy z pierwszą konstrukcją. Można ją rozwijać dowolnie od prostej jednokondygnacyjnej po piętrowe łóżka. Pamiętając o tym, że im większy ciężar będzie na niej spoczywał tym wytrzymalsze muszą być jej elementy.

W pierwszej kolejności dobrze jest znaleźć odpowiednie miejsce i drzewa, które nie będą od siebie zbyt oddalone. Możemy sprawdzić to kładąc się na ziemi sięgały nam od głowy do butów, z małym zapasem. Przymocowujemy do drzewa za pomocą linki pierwszą (wewnętrzną) poprzeczkę tak aby do ziemi było ok. 0,5m, a następnie ustawiamy skośne poprzeczki. Ich nachylenie i odległość będzie determinowała nam szerokość łóżka. U nas belka skośna która miała ok. 1,8m została przymocowana na drzewie na wysokości ok. 1,2 m.

2

3
Teraz kolej na wyściółkę. My wykorzystaliśmy w tym celu wełniany koc WP, który jeździ z nami wszędzie. Koc przekładamy pod konstrukcją, zawijamy na zakładkę od dołu na poprzeczce wewnętrznej a następnie również od dołu na poprzeczce zewnętrznej tak, aby powstała zakładka, na której się położymy. Fizyka jest bezbłędna, tarcie, jakie wywiera koc na siebie pod ciężarem jest wystarczające, aby konstrukcja trzymała nam się bez dodatkowych elementów. Voila! Gotowe spanie 🙂

4
Konstrukcję można dowolnie wzbogacać, chociażby o dołożenie poncho, lub tarpa, aby na głowę nam nie kapało.

5
Druga konstrukcja zakłada przygotowanie wygodnego spania bez użycia linki, bo może się tak zdarzyć, że tej akurat nie będziemy mieli przy sobie, a przygotowanie odpowiedniej z naturalnych odpowiedników jest dość czasochłonne. Do przygotowania tego łóżka użyliśmy siekierki i składanej piły, ale wierzcie mi jest to na tyle proste, że można to zrobić praktycznie bez narzędzi. Całość jest prosta w budowie, nie wymaga odpowiedniego ustawienia drzew i stawia się ją dość szybko tak wiec jest to nasz numer jeden;)

7
Na początku potrzebujemy 4 grubszych pieńków, lub odpowiednio grubych gałęzi. Wykonujemy nacięcia, aby układane na nich gałęzie nie przemieszczały się zbytnio. Układamy w ten sposób stelaż naszego łóżka, robimy to oczywiście pod nasz wymiar. Następnie palikujemy konstrukcję, aby była stabilniejsza. Teraz zostaje nam ułożyć sam „ materac”. Układamy go z gałązek niezbyt dużej średnicy. Dobrze, aby były sprężyste i aby żadne ich odnogi nie wbijały nam się w plecy podczas snu. Jeżeli łóżko pracuje to spanie na nim jest naprawdę komfortowe.

8

9

10

11

12

13

14
Jeżeli dołożymy do tego ulubiony kocyk to już jest bajecznie:)

15
Kolejna konstrukcja jest wariacją dwóch powyższych. Przygotowane wcześniej łóżko stacjonarne uzbrajamy w jeszcze jedno piętro, abyśmy byli nieco wyżej i zamiast układania wielu małych gałązek zawijamy koc tak jak robiliśmy to przy pierwszej konstrukcji, na zakładkę.

16

17
W ramach ciekawostki dorzucę jeszcze jeden patent na bieda-hamak;) Wiele godzin spędziłem w takim pochłaniając książki tak, więc mogę potwierdzić, że działa i to całkiem nieźle, choć nie spodziewajcie się, że będzie taki super-hiper jak obecne ultralekkie hamaki.

18
Wszystko, co jest nam potrzebne to kilka metrów liny najlepiej fi 10 (do zdjęć użyłem fi 8 bo taką miałem pod ręką, działa, choć mocno się rozciąga) koc wełniany, dwie gałęzie które posłużą nam za poprzeczki i dwa drzewa w odpowiedniej odległości.

19

20
Pierwszym krokiem będzie przewiniecie liny wokół drzewa najlepiej w połowie długości liny. Zabezpieczamy węzłem ( tu macie szereg węzłów do wyboru, najlepiej taki, który się nie zaciska i nie przesuwa -ja użyłem skrajnego tatrzańskiego). Linę przewijacie wokół patyka raz z jednej strony liny raz z drugiej, dzięki temu nie będzie nam się to samo przesuwało, a w razie, czego jesteśmy w stanie poprzeczkę ustawić. To samo robimy z drugiej strony, tak żeby było równo. Odmierzamy odległość na długość koca i robimy tym samym sposobem druga poprzeczkę. Wiążemy koniec liny do drugiego drzewa.

21

22

23

24
Teraz zostaje nam jedynie przewinąć koc. Standardowo zaczynamy od przełożenia od dołu jednej krawędzi, a następnie na zakładkę przewijamy z góry drugą jego krawędź. Siła tarcia spowoduje, że hamak będzie nam się trzymał kupy i możemy spokojnie na nim się kłaść. Jak bardzo się wiercicie to od czasu do czasu będzie wymagał on poprawienia pozycji koca, nie mniej jednak konstrukcja jest na tyle prosta, że jej zrobienie zajmuje raptem kilka minut.

25

Autor FoX
Foto Krzysztof Marzęta

Comments

comments

Posted in Patenty, Spanie w terenie, Sztuka przetrwania and tagged , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *