Miód z mniszka lekarskiego

0

Zapewne wielu z Was nie raz spotkało się na wiosnę z pięknym dywanem żółtych kwiatów kwitnących na polu. Gdy byliśmy mali nie jeden rodzić nam mówił aby na nie uważać, ponieważ dotknięcie do oczu będzie powodować swędzenie i szczypanie. Wtedy nie zastanawialiśmy się, że jest to drogocenne zioło, które można wykorzystać w kuchni ale również w ziołolecznictwie. Postanowiłam zatem w tym roku zrobić na zimę parę słoiczków miodu zwanego również syropem.

Jak zabrać się do robienia mniszka? Sprawa jest prosta. Najpierw należy zebrać około 500 kwiatów (bez łodyg).

1
Najlepiej zebrać je w maju, ale patrząc na tegoroczną aurę, na początku maja już ich prawie nie było. Zatem bacznie obserwujemy przyrodę 😉 Najlepiej jest je zebrać przed południem w suchy dzień, wtedy kwiaty są najbardziej rozwinięte. Gdy już zbierzemy określoną ilość, rozkładamy je na gazecie i czekamy około godziny aby wszelkie robactwa opuściły naszego mniszka. Następnie zalewamy nasze kwiaty litrem wrzącej wody i obgotowujemy je około piętnastu minut.

2
W między czasie wrzucamy pokrojoną cytrynę.

3
I tutaj nasza robota na dzień dzisiejszy dobiega końca, ponieważ odstawiamy nasz garnek na co najmniej 12 godzin – ja odczekałam około 24 godzin. Gdy już nastanie nowy, piękny, jakże słoneczny dzień bierzemy się dalej do pichcenia 😉 Przydadzą nam się pieluszki tetrowe, ponieważ teraz będziemy odcedzać kwiaty.

4
Do tetrówki nakładamy mniszka i mocno ściskamy, aby kwiaty puściły jak najwięcej soku. UWAGA! Jeżeli masz siłę w rękach, to powinieneś delikatnie je ściskać, bo robią się dziury, chociaż wychodzi na to, że jako kobieta mam nadprzyrodzone siły bo wszystkie się popruły 😉 Gdy już wszystko odcedzimy, to dajemy na ogień garnek i gotujemy nasz syrop dosypując 1 kilogram cukru. Wywar wychodzi bardzo słodki zatem można poeksperymentować z jego ilością. Jak wszystko się rozpuści, to przelewamy nasz syrop do słoiczków.

5

Możemy go dodawać do herbaty, ciast a nawet pić go bez żadnego dodatku. Dodatkowo taki syrop działa przeciwwirusowo i przeciwzapalnie, idealnie zatem nadaje się w leczeniu bólu gardła. Warto o nim pamiętać, nie tylko wtedy, gdy nadejdą trudniejsze czasy 😉

Autor: Karolina

Comments

comments

Posted in Aktualności, Kuchnia preppersa, Leśna Kuchnia, Prepping, Sztuka przetrwania and tagged , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *