MyPhone Hammer Energy – czy doczekaliśmy się w końcu idealnego telefonu na wędrówki?

my phone energy

Smartphone w dzisiejszych czasach jest dla wielu ludzi podstawowym narzędziem pracy i rozrywki. Przy naszych aktywnościach dobrze jest, jeżeli ma podwyższoną wytrzymałość, tak aby nie trzeba było na niego chuchać i dmuchać. Do tej pory doceniłem zalety, jakie posiada MyPhone Hammer AXE LTE. Ma oczywiście swoje słabsze strony, ale chyba nauczyłem się już z nimi żyć.

Niedawno natrafiłem na informację o modelu Hammer Energy. Na pierwszy rzut oka ma takie same parametry jak wspomniany wcześniej Hammer AXE LTE, ale ma znacznie mocniejszą baterię, bo aż 5000 mAh. Brzmi cudownie, a jak jest w praktyce? Postaram się w poniższym tekście przybliżyć co nieco ten model. Dodam, że piszę tu jedynie o moich pierwszych wrażeniach, bo telefon był u mnie jedynie przez miesiąc.

my phone energy

Telefon przychodzi w ładnym minimalistycznym opakowaniu z instrukcją, specjalną ładowarką i słuchawkami z mikronem. Model Energy w porównaniu do Hammera AXE, wydaje się być znacznie bardziej kulturalny i delikatny. Ot jakbyśmy zaparkowali dobrej klasy osobówką obok prawdziwej terenówki, która dopiero co wróciła z wyjazdu. Obudowa owszem jest pokryta dodatkową warstwą gumy, ale znacznie mniej niż w przypadku AXE. To, co od razu się rzuca w oczy to ścięcia rogów wyświetlacza. Nie wiem jak to się na dłuższą metę sprawdzi przy upadkach. Wyświetlacz jest delikatnie schowany poniżej linii obudowy.

my phone energy

Boczne przyciski są tu takie jak w klasycznych smartphone, natomiast gniazdo microUSB i Jack w dalszym ciągu potrzebują dedykowanych przedłużonych końcówek. Dużym plusem jest to , że przycisk wybudzenia jest z boku, a nie tak jak w Hammerze AXE na górze, uff nie lubiłem tego rozwiązania, choć z czasem przywykłem.

my phone energy

Po uruchomieniu telefon wypytuje mnie o szereg informacji, a następnie żąda karty nanoSIM. Tak, micro już nie wystarcza, teraz trzeba okroić tę maleńką kartę o dodatkowe 0,5 mm ;). To, co od razu rzuciło mi się w oczy, a raczej w uszy to głośność, jaką potrafi wygenerować telefon. Założę się, że usłyszycie go, nawet jeżeli będziecie właśnie wiercili dziury w ścianie udarem.

my phone energy  my phone energy

W pierwszej kolejności zacząłem szukać w aplikacjach, tych, z których zasłynął starszy brat tego telefonu i o dziwo nie znalazłem. Po PTT nie ma śladu, klawisz SOS też jakoś nie rzucił mi się w oczy. W sumie tych opcji u siebie nie używałem, ale mimo wszystko myślałem, że tu będą pewnego rodzaju standardem. Poza tym same menu jest dość intuicyjne, pojawił się również przycisk pokazujący wszystkie otwarte w tle aplikacje, bez buszowania w systemie.

my phone energy

Sam telefon działa bardzo szybko i płynnie. Nic nie tnie i nie muli, nawet przy kilkunastu otwartych aplikacjach. Ciekawe czy tak jak w przypadku Hammera, utrzyma się to przez dłuższy czas, czy tak jak w większości telefonów z Androidem do max. pół roku.

my phone energy

Przyszła pora na aparat. Parametry teoretycznie takie same jak w Hammerze tj. kamera przód 2 Mpx i tył 8 Mpx, ale jakość zdjęć inna. Mam wrażenie, że sama migawka ma jakieś opóźnienie, przez co zdjęcia są albo bardzo dobre, albo wychodzą rozmazane. Możliwe, że jest to tylko kwestia softu, natomiast w przypadku szybkich zdjęć, zdecydowanie lepiej sprawdzał się poprzedni model.

Kilka przykładowych zdjęć wykonanych telefonem 

my phone energy  my phone energy  my phone energy  my phone energy

Koniec zabawy z podstawowymi funkcjami, wszak oczekujemy więcej niż da nam przeciętny smartphone. Na stronie producenta widzimy ładne hasło – „idealny na każde warunki”. Czy aby na pewno? Nie ma co się zastanawiać, trzeba sprawdzić. Temperatury ładnie spadły poniżej zera, tak więc Hammer Energy ląduje na mroźną noc za oknem.

my phone energy

my phone energy

W nocy najpierw śnieg a później temperatura spada dobrze poniżej -10’C. Rano trzeba było odgrzebywać telefon spod zmarzniętego śniegu, ale o dziwo nie zrobiło to na nim wrażenia. Żadnych plam na wyświetlaczu, wszystko działa jak należy i nic nie muli. Przyjmijmy zatem, że mróz nie jest mu straszny, kiedy przyjdzie mu towarzyszyć podczas zimowych wycieczek.

my phone energy

Przyszedł czas na testy z wodą. Tutaj podobnie jak w przypadku Hammera AXE jest norma IP68. Pozwala to nawet na długotrwale zanurzenie, na odpowiednich głębokościach. Testy zarówno na basenie, jak i w kałuży przeszły pomyślnie. Wyświetlacz po zachlapaniu niestety nabiera zawrotnej czułości i trochę ciężko na nim pracować, ale za to zdecydowanie lepiej działają membrany w głośnikach, ponieważ nawet bezpośrednio po wyjęciu z wody wszystko słychać prawidłowo.

my phone energy

Wyświetlacz ma 5” i jest wzmocniony szkłem Gorilla Glass 3, to o czym wcześniej wspomniałem to gumowy rant, który zapobiega stykaniu się wyświetlacza z powierzchnią, jeżeli położymy go na płaskiej powierzchni. W czasie wszystkich testów telefon nie zdobył żadnej rysy na wyświetlaczu, nie mniej jednak myślę, że dodatkowe naklejane szkło hartowane nie zaszkodzi. Pierwszą skazę natomiast dość szybko zdobył obiektyw aparatu, który niestety nie jest w żaden dodatkowy sposób chroniony i jest na równi z plecami telefonu. Szkoda, bo wiem z doświadczenia jak to wpływa na jakość zdjęć.

my phone energy

Teraz przyszła pora na to, co budzi największe zainteresowanie, czyli bateria. Na rynku smartphone wartość 5000 mAh budzi emocje. A bateria to najczęściej najsłabszy punkt wielu telefonów, bo przy dużej konsumpcji prądu ciężko czasami przetrwać od rana do wieczora bez komunikatu o padającej baterii.

Jak tutaj sprawdził się model Energy? Przyznam szczerze, że oczekiwałem więcej. Pierwszy test to normalne użytkowanie telefonu na 1karcie sim, z transmisją danych i kilkunastoma połączeniami. Przy takim użyciu bateria starczy na ok.2dni. Sprawdziłem zatem jak poradzi sobie w trybie czuwania i wynik również nie był oszałamiający, bo funkcjonował przez 4,5 dnia. Podobne wyniki osiągał Hammer AXE jak był świeżo wyciągnięty z pudełka. Myślę, kurcze albo to chińskie mAh, albo soft niewłaściwie zarządza baterią lub też dziwne aplikacje uruchamiające się w tle. Sprawdzenie telefonu i drugie podejście. Za drugim razem znacznie lepiej w trybie czuwania dotrwał do prawie 7 dni.

Myślę, że wprowadzając dodatkowy harmonogram, w jakich godzinach telefon ma być uśpiony, można by było ten wynik jeszcze poprawić. W trybie pracy aktywniejszej dalej oscylowało to w okolicy 2 dni, bo drugiej nocy telefon miał już tylko kilkanaście procent maksymalnie, a nie zwykłem z tak niedoładowanym telefonem wychodzić z domu. Tu objawia się jeszcze fajna funkcja Express Charging, która może nie w 10 minut, ale poniżej godziny potrafi przywrócić energię w naszym telefonie do magicznych 100%. Bardzo ważną dla wielu osób informacją będzie fakt, że bateria jest wbudowana w telefonie, co uniemożliwia nam samodzielną wymianę.

my phone energy

Kilka słów podsumowania.

Na wstępie, przypomnę, że telefon był u mnie dość krótko, tak więc wiele rzeczy może jeszcze wyjść po np. półrocznym czy rocznym użytkowaniu. W końcu wszystkie nowe rzeczy zawsze dobrze działają, a problemy pojawiają się dopiero po jakimś czasie.

Generalnie model Hammer Energy całkiem przypadł mi do gustu i jeżeli szukałbym telefonu, który ma pasować w tygodniu do koszuli, a na weekend ma dotrzymać kroku przy górskich wędrówkach czy spływie kajakowym to bym się nie zastanawiał. Producent w bardzo dobry sposób połączył nowoczesny design, mocne parametry i wysoką odporność. Duża bateria również zasługuje na wyróżnienie w porównaniu do klasycznych smartphonów, choć wydaje mi się, że drzemie w niej większy potencjał, do którego się jeszcze nie dokopałem.

Autor -FoX-

Foto Krzysztof Marzęta -KM Fotografia Użytkowa

Comments

comments

Posted in Aktualności, Testy and tagged , , , , , , , , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *