Pałka wodna – pędy

1

W szeroko pojętej sztuce przetrwania, która często zazębia się z preppingiem zbyt wielką uwagę skupia się na sprzęcie czy też zapasach, które choć istotne nie powinny stanowić podstawy w przygotowaniach na trudne czasy. Pamiętajmy, że podstawa to wiedza i doświadczenie, które dużo trudniej będzie nam odebrać niż skrupulatnie gromadzone konserwy. Niby stwierdzenie stare i wielokrotnie powtarzane a jednak jak praktyka pokazuje nie raz i nie dwa zapominane w natłoku nowych gadżetów zalewających rynek „survivalowy”.

Wraz z niniejszym wpisem rozpoczniemy cykl artykułów poświeconych dzikim roślinom, które warto znać i choć raz wypróbować w praktyce.

Pałka wodna, zwana również rogożą jest jedną z takich roślin. Oczywiście, nie jesteśmy pierwsi którzy podejmują jej temat, zatem Ameryki nie odkrywamy. Warto jednak wspomnieć o niej również na łamach naszego małego miejsca w Sieci 😉

Bylina ta występuje na terenie całego kraju przy brzegach cieków wodnych tych większych jak i tych mniejszych. Kwitnie od czerwca do sierpnia. Większość tej rośliny nadaje się do spożycia. Kłącza, zawierające białko, cukier i skrobię zbiera się od jesieni do wiosny zatem aktualnie skupimy się na części nadziemnej, czyli pędach.

2
Najlepiej zbierać młode soczyste pędy, ale w końcu to roślina survivalowa, więc możemy nie mieć wpływu na to, którego miesiąca kwitnięcia będziemy musieli wrzucić ją na ząb. Tak czy siak, im młodsze tym smaczniejsze i łatwiej będzie je przełknąć. Przygotowuje się je podobnie do pora, zatem ucinamy białą nasadę, którą możemy gotować lub spożyć na surowo. Warstwy zewnętrzne, szczególnie w starszych roślinach, najczęściej nie będą nadawały się do pogryzienia z racji łykowatości. Co najwyżej możemy sobie je porzuć i oddać naturze to co już nam przez gardło nie przejdzie 😉

3
W moim wariancie ugotowałem zupę z pędów rogoży pokrojonych w talarki z dodatkiem liści młodego szczawiu i pokrzyw. Wszystko dosłownie spod nóg. Zupę gotujemy najlepiej pod przykryciem co najmniej pół godziny.

4

5
Dorzucamy trochę soli i pieprzu (warto nosić ze sobą) i można zajadać.

6

W odpowiedniej porze roku opiszemy pozostałe, bardzo użyteczne części tego przydatnego daru Matki Natury.

Autor: Kaziu

Comments

comments

Posted in Leśna Kuchnia, Sztuka przetrwania and tagged , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *